W Rudzie Śląskiej w wyniku gwałtownej ulewy spadło tyle deszczu, ile normalnie odnotowuje się w skali miesiąca. Doszło do zalania ulic, ruch kołowy i tramwajowy w kilku dzielnicach był sparaliżowany, a straż pożarna oraz Centrum Zarządzania Kryzysowego miały ręce pełne roboty. Najwięcej podtopień odnotowano w dzielnicach: Wirek, Bielszowice, Chebzie oraz Halemba. Do mieszkańców po godzinie 16:00 wysłano Alert RCB. 

Gwałtowna burza i intensywne opady deszczu, które przeszły nad Rudą Śląską w czwartek po południu, doprowadziły do licznych podtopień i poważnych utrudnień w ruchu drogowym. W kulminacyjnym momencie w ciągu godziny na 1 metr kwadratowy spadło 50 litrów wody! To rekord na przestrzeni ostatnich kilku lat. 

Pierwsze sygnały o problemach pojawiły się już o godzinie 15.14, zaledwie kilkanaście minut po rozpoczęciu ulewy. Do godziny 20.00, kiedy zwołano posiedzenie Centrum Zarządzania Kryzysowego, zgłoszenia napływały nieprzerwanie. Łącznie Państwowa Straż Pożarna przyjęła 58 zgłoszeń, Centrum Zarządzania Kryzysowego – 18, a Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji – 36.

Strażacy prowadzili intensywne działania w całym mieście. Interwencje polegały przede wszystkim na wypompowywaniu wody z zalanych ulic, budynków, piwnic i posesji. Usuwano także powalone drzewa, połamane konary oraz inne wiatrołomy, a także zabezpieczano miejsca stanowiące zagrożenie dla mieszkańców i kierowców.

Poważne utrudnienia odnotowano w dzielnicach Wirek i Bielszowice. Najgorzej wyglądała sytuacja na ulicach Kokota (na wysokości skrzyżowania z ul. Sportowców), Nowary oraz Szkolnej – drogi te były całkowicie nieprzejezdne. Zamknięto także ul. Szymanowskiego. Na miejscu pracowały specjalistyczne zespoły wyposażone w sprzęt do usuwania zalewisk.

Problemy pojawiły się już tradycyjnie w Chebziu, gdzie tuż po godzinie 16. zalany został wiadukt. Utrudnienia miały jednak charakter chwilowy – droga nie została zamknięta, a ruch został szybko przywrócony.

Ulewne deszcze spowodowały także szkody na terenach prywatnych. W rejonie ulicy Kingi zalane zostały posesje mieszkańców, natomiast przy ulicy Gęsiej ucierpiały ogródki działkowe.

KOMENTARZE