Niebezpieczna jazda, uszkodzone znaki drogowe i próba ucieczki przed policją. Tak zakończyła się nocna przejażdżka 20-letniego mieszkańca Rudy Śląskiej. Mężczyzna prowadził Volkswagena Passata pod wpływem alkoholu, nie miał uprawnień do kierowania, a gdy zauważył policyjny radiowóz, porzucił samochód i próbował ukryć się między blokami. Badanie wykazało, że miał w organizmie prawie 2,3 promila alkoholu.

Do zdarzenia doszło w nocy z 2 na 3 listopada. Około godziny 2.30 policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące kierowcy Volkswagena Passata, który miał poruszać się ulicą Hlonda bez włączonych świateł i z nadmierną prędkością.

W toku interwencji mundurowi ustalili, że samochód wcześniej brał udział w kolizji na skrzyżowaniu ulic Bytomskiej i Grunwaldzkiej. Kierujący najechał tam na wyspę rozdzielającą pasy ruchu, uszkadzając znajdujące się na niej znaki drogowe.

Policjanci rozpoczęli patrolowanie okolicznych ulic. Wkrótce zauważyli Volkswagena odpowiadającego opisowi ze zgłoszenia. Samochód wyjeżdżał właśnie z ulicy Warszawskiej i miał wyraźnie uszkodzony przód.

Kiedy kierowca dostrzegł policyjny radiowóz, zatrzymał pojazd i rzucił się do ucieczki. Próbował zgubić mundurowych, ukrywając się między pobliskimi blokami. W poszukiwania włączył się również policjant z Rudy Śląskiej, który w czasie wolnym od służby wracał do domu. Dzięki wspólnym działaniom funkcjonariusze odnaleźli i zatrzymali uciekiniera.

Za kierownicą siedział 20-letni mieszkaniec Rudy Śląskiej. Badanie alkomatem wykazało, że miał w organizmie prawie 2,3 promila alkoholu. Dodatkowo okazało się, że nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami.

Za popełnione przestępstwa mężczyźnie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna.

KOMENTARZE